Jak erotycznie rozmawiać z kobietą – poradnik

 

– Więc jak się końcu spotkaliście?
– Zaczął do mnie pisać, a ja mu odpowiadałam. Potem, podczas wiosennych wakacji, przyjechał do Nebraski zobaczyć się ze mną i już wiedziałam, iż jest kimś więcej niż tylko przyjacielem. Nie wiedziałam jednak, co naprawdę czuje.
– Powiedział ci?
– Żartujesz? Matt nigdy nie potrafił zachować powagi na tyle długo, aby zdążyć poważnie wyznać mi, co naprawdę myśli. Sądzę, iż mężczyźni miewają nieraz problemy ze wzwodem oraz znalezieniem słów dla wyrażenia swoich uczuć.
– Więc jak ci się oświadczył?
– Nie oświadczył mi się wcale.
– Mamo! –  dzwoniąc na sex telefon doskonale pamiętała swoje zaskoczenie.

Informatyk tez potrafi uwodzić

– Zaczął pisać listy zawierające krótkie zdania., na przykład: „kiedy się pobierzemy…” albo „…pierwszej córce damy na imię Margaret Ann po mojej babce ze strony matki”, albo „mam nadzieję, iż zechcesz zamieszkać w Pensylwanii. Wygląda na to, iż po ukończeniu szkoły znajdę tu dobrą pracę”.
i  zaczęła się śmiać.
– No tak, to do niego podobne.
– Tak – skinęła głową Hilary. – A kiedy w kolejnym liście zapytał mnie, czy zgadzam się, aby ślub odbył się w czerwcu, po zakończeniu szkoły, odpisałam, iż tak, iż się zgadzam.
– Czy kiedykolwiek powiedział, iż cię kocha? Hilary znów uśmiechnęła się tym specjalnym
uśmiechem.
– Nigdy nie musiał mi mówić, kochanie. Okazywał mi to na wszystkie możliwe sposoby.
– I dalej ci to okazuje, prawda?
– Tak – potwierdziła Hilary.
Zapatrzona w poduszkę na łóżku stojącym w pokoju hotelowym, osoba dzwoniąca na sex telefon (http://sextelefon.top/) przypomniała sobie tę rozmowę z matką, jakby

Single rządzą

odbyły ją dopiero wczoraj.

Zmusiła się do lekkiego uśmiechu.
– Nie szkodzi. Pospieszę się – odparła, dostosowując swoje ruchy do słów.
Zatrzymał ją, lekko chwytając za ramię.

– Tak? – otwarcie spojrzała mu wprost w oczy.
– Jeśli chodzi o to, co się stało…
– Tak?
Cholera, wolałby, żeby nie patrzała na niego tym czystym spojrzeniem, które zdawało się sięgać w głąb duszy.
– Przepraszam. Nie miałem zamiaru wykorzystywać…
– Nic nie wykorzystałeś – odparła szybko, wpadając mu w słowo. – To ja zaczęłam, o ile sobie przypominasz. Nieprędko znów mi zaufasz, co?
Nie była wściekła! Ledwie wierzył własnym oczom. Właściwie droczyła się z nim. On przez cały czas bił się z własnymi myślami i sumieniem, usiłując podjąć decyzję właściwą dla nich obojga, a tymczasem ona traktowała tę sprawę tak, jakby nie miała dła niej znaczenia.